Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 maja 2014

emocjonalnie




Kolejna,letnia,zakupowa torba. Letnia,dlatego bardziej kolorowa:)
Dużo pomieści i wiele udźwignie. Polecam!






































sobota, 3 maja 2014

lniany worek na lato



Menża nie ma to i smutno,i nudno... i leje jak z cebra...
wszystko w domu już zjedzone,więc trzeba było się za coś wziąć;) bo nie ma co robić...
jak to bywa u fanki mody,przez całą zimę nagromadziło mi się nieco fajnych,prostych,może nawet zgrzebnych ciuchów,więc postanowiłam ożywiać swój "look"kolorowymi dodatkami.
i w ten sposób powstał letni,lniany worek na lato:)))
jak Wam się podoba? jak ktoś chętny,to wykonam podobny:)
worek nie jest duży,ma ok 30cm wysokości,ale następne zrobię chyba ciut niższe,bo podobają mi się takie bardziej pękate,ale ten na ramieniu też wygląda super!
poza tym w głowie pomysły na kolejne wersje tegoż woreczka:)


ps.wiem,dawno mnie tu nie było,ale ostatnio trochę się dzieje,jakby kto pytał nic strasznego,przeciwnie same pozytywy:) więc happy jestem,że szok:)
fajnie,że mimo mojej nieobecności zaglądacie:)
nie obiecuję,że się nie zaniedbam z dodawaniem postów,ale obiecuję,że w miarę możności będę coś podrzucać;)

mam,póki co,problem z fejsem, ale pracuję nad tym:) tam możecie oglądać moje autorskie projekty ubrań,zapraszam!






































i pod kolor (przynajmniej tła) znalazł się chwiatusiek:)


sobota, 1 marca 2014

Dama pik


To był drobny wyjazd,musiałam tylko coś załatwić...
Chodzę,spaceruję,patrzę...sklep z tkaninami ;) a tam w dość przystępnych cenach pikowany,kurtkowy wierzchni materiał.
Nie planowałam tego,po prostu się stało:)
Przed oczami od razu stanęły mi pikowane,wielkie torby:)
I tak oto jest wielka czerwona biedrona,tylko kropek jej brak;) i granatowy prawie kwadrat;)
Czerwień w rzeczywistości  jest bardziej bordowa,aparat nie chce tego ująć.

Len to nie jest,ale torby zapowiadają się super w noszeniu, są praktyczne i wyglądają ciekawie.













































































Chyba kolor na tym zdj. jest najbardziej rzeczywisty...







































































Na tym zdj. kolor jest najbardziej rzeczywisty...





































poniedziałek, 18 listopada 2013

keos



                                     MOJE RZECZY SĄ DOSTĘPNE W MANDALA.






Znaczy,chaos totalny panuje ostatnio w mojej głowie ;)
Robię 100 rzeczy na raz i niczego nie umiem dokończyć.
Gonitwa myśli,rozkojarzenie.
Pomysły cisną się do głowy,jeden za drugim,za mało rąk,za krótki dzień,za wolno pracuję,za dużo wszystkiego do ogarnięcia... notatnik,szkice,projekty,zakupy,obiad,sprzątanie...a,jeszcze apteka i sól,przecież nie ma już soli...
O nie!,znowu czuję głód,znowu muszę przerwać,właśnie wtedy,kiedy mam wenę...
Brudne gary,kłębki kurzu,czarne paznokcie...Nie mam na nic czasu!
Potrzebuję głębokiego oddechu,ruchu i chwili zamyślenia...




PS. żałuję,że tak wielu tu odwiedzających,a tak mało ma czas na pozostawienie po sobie śladu...
może jednak coś napiszesz...




Nareszcie doczekałam się porządnej torby zakupowej.
Duża,lniana,wytrzymała. Pomieści wiele.
I może mieć fajny napis:)






















































Kolejne zawieszki.



























































































Gwóźdź programu,czyli lniana makatka,na wierzbowej gałęzi.
W rzeczywistości jest dużo piękniejsza.
Sznurki przyszywane ręcznie...jeszcze mnie palec boli,bo ja z tych,co nie używają naparstka ;)





































A tu wianek pleciony z wiotkich wierzbowych gałązek.ozdobiony laskami cynamonu i koronką.
W środku serducha z kory drzewnej.
























A tu wiadereczko z puszki po brzoskwiniach.




























I czerwony,świąteczny woreczek.




























Woreczek na bieliznę.






































W wersji sportowej,z trampkami w kratkę.
Jak mogłam ich nie kupić,są przeurocze.
Ozdabiają teraz mój pokój.




























W ferworze prac,pomiędzy szyciem,myśleniem i gotowaniem,powstała w końcu poszewka na moją poduszkę do spania.
Już nie będę musiała chodzić z odciskiem zamka na twarzy do południa ;) bo wszyłam sobie po bokach tasiemki do wiązania.

czwartek, 24 października 2013

lniane torby





Jak lnu nie było,tak nie było,a teraz jak jest,to jest! W dużych ilościach :)
Był czas kiedy już naprawdę nie miałam z czego szyć,bo wszystko zostało "wyszyte" i lnu nigdzie nie mogłam znaleźć.  Nawet nie podejrzewałam,że w Polsce tak trudno o zgrzebny,gruby len.
W końcu udało się,znalazłam kilka dojść. I teraz mam szycia na dłuuugi czas :)
Już z nowo nabytego lnu powstały 3 torby i kilka woreczków na drobiazgi.
Voila!




Tutaj mały eksperyment.
Len był u mnie zwykle w wydaniu prostym,wiejskim,lekko kobiecym i romantycznym.
Teraz pomyślałam sobie,co to będzie jeśli do lnu dorzucę typowo sportowy akcent kolorowych pasków i różowo-malinową podszewkę.
Hmmm...myślę,że i w tej roli len sprawdza się doskonale.
Efekt poniżej.





































































































Z folkowa nutą...



































Z kobiecą nutą...



































Torby oczywiście w wydaniu XXL.
Wściekam się na zdjęcia. Zwykle nijak nie oddają urody torebek.
W obsłudze aparatu jestem totalną nogą,także z lustrzanki wyciskam zdjęcia jakości przeciętnego kompaktu...
Zawsze obiecuję sobie coś z tym zrobić,ale widać za leniwa jestem...hej...
Znowu sobie wybaczam ;)


Pochwalę się jeszcze,że mój kochany mąż zrobił mi świetną drabinkę do ekspozycji moich torebek :)






































I jeszcze lniane woreczki na drobiazgi.


czwartek, 10 października 2013

brak weny dobrze mi służy





                                         ZAPRASZAM DO POLUBIENIA NA FEJSBUKU.




Czy ja aby ostatnio nie narzekałam na brak weny....
Jak widać marazm całkiem nieźle mi służy,bo tak oto wówczas powstały dwie,moim zdaniem,piękne torby.
Podobają mi się,więc nie widzę powodu,dla którego miałabym być fałszywie skromna :/ i mówić - a gdzie tam,takie sobie,wyszły przez przypadek,wcale nie są ładne...etc... Swoją drogą wkurza mnie taka zafałszowana skromność.
Uważam,że są dobre:)))
Ta mała powstała dzięki pomocy męża,bo wbrew pozorom dziurkowanie dwóch kawałków skóry na półokrągło wcale nie jest takie proste,dlatego mąż odwalił brudną robotę,a ja pomogłam i resztę wykończyłam już sama.
Ta wielka jutowa,to była mała przeprawa,bo juty nie szyje się tak łatwo. Zdecydowanie odradzam osobom  z dolegliwościami oczu. Przy cięciu juty małe włókienka włażą do oczu i straaasznie drażnią,po przeszyciu jest lepiej,ale następnym razem będę szyć w okularach ochronnych.
Narobiłam się przy tej torbie jak dziki osioł,szczególnie,że liście przyczepiałam już po jej uszyciu...
W środku jest len,dzięki czemu trzyma fason nawet pusta.
Ucha skórzane,podszyte lnem. Uważam,że efekt takich uch jest świetny:) Solidna i mocna torba!


Tak się szyło...






































A taki jest efekt końcowy...

































Jutowa-jesienna






































A w ramach walki z wieczorną nudą,powstają sobie lniane woreczki na świeży chlebuś i bułeczki:)




niedziela, 6 października 2013

to sem ja





Do takiej stylizacji ( jak na pierwszym zdjęciu) wymyśliłam sobie i skleciłam romantyczną bluzkę.
A na dole trochę niegrzeczna bluzeczka do grzecznej spódniczki...
Lato please come back....!!!
Moje wołania chyba zostaną wysłuchane,bo w przyszłym tygodniu ma być 20st... :)

































bluzka-ja
wisior-ja
torba-ja (DO SPRZEDANIA)
dżinsy-second hand
buty-sklep





A tu z dorwanego kawału,koszulkowego materiału powstaje koszulka.






























Tak bardzo podkusiło mnie,aby tę koszulinkę nieco poprzecinać i zostawić jej nitki.





































A to ja,w już gotowej luźnej i nieco niedbale wyglądającej  koszulce :)
Pomyślałam,że ciekawym dodatkiem do niej będzie,z reguły grzeczna i raczej elegancka ołówkowa spódnica... i jak?



























koszulka-ja
torba-ja
spódnica-second hand
buty-sklep
fotki-cierpliwy mąż ;)







środa, 25 września 2013

folkowy ciąg dalszy



Tunika z dzianiny dresowej. Jest w fazie szycia,zdjęcia zrobiłam w czasie przymiarki.
Rękawek będzie podwinięty,z przodu delikatny akcent ludowy,
tasiemka bawełniana z małymi kwiateczkami,pocieszna szalenie.
Co myślicie o połączeniu dresowego materiału z akcentem ludowym?
Mnie osobiście bardzo przypadł do gustu.








































Do tego udało mi się uszyć dwie torby z nieco wyraźniejszym akcentem ludowym.
Jak Wam się podoba?
Jedna a'la worek,druga listonoszka.
TORBY SĄ DO SPRZEDANIA.





























Tak wyglądają w połączeniu z tuniką.






































A tu świeżynki,sznureczki;)
Oj będzie się robić,będzie...

 

I prezent dla Kasi. Sama ma wybrać,co chce mieć z tego zrobione.
Kasi podobał się guzik,który mam na fejsbuku,więc mogę zrobić dla niej podobny:)





























I pioseneczka,którą wrzucam dzięki podpowiedzi Kasi właśnie:)
Piosnka ta koi moje nerwy....




Udało się!
Kasia prowadzi fajnego BLOGA,gdzie możecie zaopatrzyć się w ciepłe otulinki na nadchodzące zimna:)

wtorek, 24 września 2013

fascynacja sznurkiem jutowym,futuryzm i folklor




                                              

                                                         ZAPRASZAM TEŻ NA FEJSA





Jest taka sprawa,że ostatnio przechodzę wielką fascynację surowym,rolniczym,sznurem jutowym.
Powoli aplikuję go do biżuterii,do toreb,ale jeszcze przydałoby się okrasić nim trochę ciuchów,tylko nie mam pojęcia jak to się ma do prania tych ciuchów z tym sznurkiem,tak więc ciągle jestem w fazie myślenia nad tym :)
Zaczynam też fascynować się folklorem,ale nie takim przaśnym,przepychaśnym,tylko tak jego szczyptą gdzieniegdzie,na torbie,na spódniczce,jakaś falbanka,jakiś mały akcent kwiatowy...
Do tego prosta,o dość nietypowym wyglądzie bluzeczka,z lekkiego bawełnianego dżinsu.
Pomysł na nią wpadł mi do głowy wczoraj późnym wieczorem. Ale wizja jest wizją,więc przed spaniem musiałam zrobić chociaż krój ;)
Bluzka - recycling,została wykonana z sukienki pokaźnych rozmiarów...
Spódnica w stylu ludowym się robi,ale ciągle jest w fazie przymiarek,bo czeka na odpowiednią podszewkę.





























































































poniedziałek, 23 września 2013

oh yes!




                                                 ZAPRASZAM TEŻ NA  FEJSBUKA


Tak,tak,doczekałam się wreszcie swoich! metek i karteluszek,czekam jeszcze na ulotki,takie a'la wizytówki.
Fajnie jest mieć taką "pieczątkę",którą można zaznaczyć,że tę rzecz właśnie ja zrobiłam :)
A i moje torby nabrały bardzo profesjonalnego wyglądu z tymi metkami.
Metki zostały wykonane metodą transferową. Ogólnie nie jest najgorzej,ale średnio jestem zadowolona z ich jakości. Trochę tasiemki i napisów poszło wek,bo to niedokładnie się doprasuje,albo tasiemka się podpiecze ;) Chyba na następny raz,zlecę profesjonalne wykonanie metek,bo w sumie nie jest takie drogie. Moje podobają mi się z tego względu,że są na takiej eko tasiemce,a nie na poliestrze.
Jest też limitowana seria breloczków ręcznie wypalanych na drewnie,które dołączam do niektórych toreb.
Się zaopatrzyłam,co!?





























Jest też najnowsza lniana torba. NA SPRZEDAŻ.
Kobieca,romantyczna,chwiatuśki ręcznie robione przez mamcię.