Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 kwietnia 2016

mała skórkowa







                                                                      FACEBOOK


ostatnio była wielka torbicha,a teraz jest całkiem słodkie maleństwo.
torebisia wykonana z miękkiej skórki naturalnej.
klapka lniano-jutowa,pasek ze sznurka.
zapina się na mały wierzbowy kołeczek.
w całości szyta ręcznie.
jeśli ktoś byłby zainteresowany tą małą torebeczką,więcej informacji chętnie udzielę na email,
laabacontact@gmail.com







poniedziałek, 22 września 2014

strefa kontemplacji




za oknem coraz zimniej,deszczowo,dni coraz krótsze...
ja,osoba zdecydowanie ciepłolubna,potrzebuję na jesienne i zimowe wieczory,swego miejsca,gdzie będzie mi miło i ciepło,w którym będę mogła zrelaksować się i odpocząć.
właśnie dziś sobie taki kącik wymościłam:)
przytulność gwarantują nam miękkie pledy,owcze skóry,włóczkowe podusie... i niezastąpione światło świec...
wspaniały,czysty,żywy ogień...lubię:))) i to ciepło...
udało mi się trafić komplet świec w ładnym kolorze i rozsądnej cenie,przede wszystkim są produkcji krajowej,więc bez obaw będę mogła ich używać.
jako świeczniki wykorzystałam słoiki,oryginalny,stary jak świat WECK,przywieziony z domu oraz dekielki od wecków,jako podstawki pod świece. skrzynkę oczywiście też,w końcu,przywiozłam z domu rodzinnego,prawie już nie mam na nią miejsca,ale musiałam ją mieć;)
front do poduchy zrobiła mi mama,ja uszyłam poszewkę.

w takim miejscu herbatka będzie z pewnością lepiej smakować,niejedna gazeta,czy lektura będzie przeczytana z przyjemnością,a popołudniowa drzemka nieraz się przedłuży... :)))




























wtorek, 1 lipca 2014

kwiaty



                                                              MOJE ATELJE zaprasza




idąc za urokiem wczorajszej poduszki,dzisiaj uszyła się torba:)
i kolejna poduszka...



surowy,miękki len,uszka skórzane,przyszywałam ręcznie,jeszcze dmucham na palce...
dratwa ze skórą i brak naparstka (nie lubię naparstka) robi szkodę...
tkanina w kwiaty naszyta,zapięcie skórzane,po bokach na dole-2 drewniane guziki.







































































kolejna poszewka,ręcznie wyszywana:)
z tyłu ma zakładkę,zapinana na 1 guzior,plastikowy...
jak mam do lnu doszywać plastik,to serce mi drży,ale nie mam tylu drewnianych guzików...




















hasło trochę prześmiewcze...no ile można w kwiatach siedzieć...?
co ja poradzę,że nie kręcą mnie babole i inne dziwadła,tylko kwiaty:)

wtorek, 24 czerwca 2014

lniana torba



Całkiem nowa prosta torba. Lniana,surowa,wygodna i pakowna. Okraszona skórą,którą postanowiłam przyszyć ręcznie,lnianym sznurkiem. Zapinana na kawałek gałązki wierzbowej,ciętej, okorowanej,wyszlifowanej i przewierconej przeze mnie,ale fan! :)
100% natury!






































































Ceramiczny garczek i zawieszka,kupiłam je dzisiaj na pchlim targu. Są piękne:) Chodża z nimi od południa,ustawiam,przymierzam,robię zdjęcia...
Też tak lubicie?


















Wieszak postarzony przeze mnie,lniane serducho moja robota,drewniane serducho zakupione w sklepie i ceramiczna zawieszka.





















































poniedziałek, 5 maja 2014

romantyczny lniany worek na lato




wczorajszo-dzisiejszy.
zaczęłam go wczoraj,ale dzisiaj musiałam dokupić kilka drobiazgów i jest już gotów!
jak Wam się podoba? bo mi bardzo,udał się. uważam też,że ta szeroka koronka z różą niesamowicie mu służy i pięknie się prezentuje na szarym lnie. dzyndzelki są z naturalnej skórki.
na pasek naszyłam delikatną koroneczkę dla podkreślenia efektu. w środku oczywiście jest podszewka w kolorze jaśniutkiego ecru.
napracowałam się przy tym woreczku,nie ukrywam,ale warto było:)


czwartek, 10 października 2013

brak weny dobrze mi służy





                                         ZAPRASZAM DO POLUBIENIA NA FEJSBUKU.




Czy ja aby ostatnio nie narzekałam na brak weny....
Jak widać marazm całkiem nieźle mi służy,bo tak oto wówczas powstały dwie,moim zdaniem,piękne torby.
Podobają mi się,więc nie widzę powodu,dla którego miałabym być fałszywie skromna :/ i mówić - a gdzie tam,takie sobie,wyszły przez przypadek,wcale nie są ładne...etc... Swoją drogą wkurza mnie taka zafałszowana skromność.
Uważam,że są dobre:)))
Ta mała powstała dzięki pomocy męża,bo wbrew pozorom dziurkowanie dwóch kawałków skóry na półokrągło wcale nie jest takie proste,dlatego mąż odwalił brudną robotę,a ja pomogłam i resztę wykończyłam już sama.
Ta wielka jutowa,to była mała przeprawa,bo juty nie szyje się tak łatwo. Zdecydowanie odradzam osobom  z dolegliwościami oczu. Przy cięciu juty małe włókienka włażą do oczu i straaasznie drażnią,po przeszyciu jest lepiej,ale następnym razem będę szyć w okularach ochronnych.
Narobiłam się przy tej torbie jak dziki osioł,szczególnie,że liście przyczepiałam już po jej uszyciu...
W środku jest len,dzięki czemu trzyma fason nawet pusta.
Ucha skórzane,podszyte lnem. Uważam,że efekt takich uch jest świetny:) Solidna i mocna torba!


Tak się szyło...






































A taki jest efekt końcowy...

































Jutowa-jesienna






































A w ramach walki z wieczorną nudą,powstają sobie lniane woreczki na świeży chlebuś i bułeczki:)




wtorek, 24 września 2013

fascynacja sznurkiem jutowym,futuryzm i folklor




                                              

                                                         ZAPRASZAM TEŻ NA FEJSA





Jest taka sprawa,że ostatnio przechodzę wielką fascynację surowym,rolniczym,sznurem jutowym.
Powoli aplikuję go do biżuterii,do toreb,ale jeszcze przydałoby się okrasić nim trochę ciuchów,tylko nie mam pojęcia jak to się ma do prania tych ciuchów z tym sznurkiem,tak więc ciągle jestem w fazie myślenia nad tym :)
Zaczynam też fascynować się folklorem,ale nie takim przaśnym,przepychaśnym,tylko tak jego szczyptą gdzieniegdzie,na torbie,na spódniczce,jakaś falbanka,jakiś mały akcent kwiatowy...
Do tego prosta,o dość nietypowym wyglądzie bluzeczka,z lekkiego bawełnianego dżinsu.
Pomysł na nią wpadł mi do głowy wczoraj późnym wieczorem. Ale wizja jest wizją,więc przed spaniem musiałam zrobić chociaż krój ;)
Bluzka - recycling,została wykonana z sukienki pokaźnych rozmiarów...
Spódnica w stylu ludowym się robi,ale ciągle jest w fazie przymiarek,bo czeka na odpowiednią podszewkę.





























































































czwartek, 12 września 2013

torbowo






                                       MOŻESZ ODWIEDZIĆ MNIE TEŻ NA FACEBOOKU






O torebkach,a raczej torbiszonach wielgaśnych,słów kilka.
Lubicie wielkie torby? Bo ja uwielbiam!
Tak powstała moja. Projekt już dawno zrodził się w głowie,ale lnu nie miałam.
Jednak w końcu znalazłam upragniony i stało się,tak powstała wielgachna torba lniana...
Taaadam!!!



Mój kochany torbiszon:)





























A tu trochę,jak wygląda praca przy kleceniu toreb...
Przyznam się,że jeśli chodzi o szycie,to właśnie szycie toreb sprawia mi największą frajdę :)


Tu powstaje torba skórzana.

























A tak wygląda po zakończeniu. TORBA JEST DO SPRZEDAŻY.
Wszystko robione ręcznie,nawet sznurek uplotłam sama:)
Zdecydowany akcent - surowość.










































































Tu powstaje kolejna,wielka lniana...



































Aplikacja robiona i szyta ręcznie. TORBA DO SPRZEDANIA.









































































Jeśli jesteśmy przy lnie,to jest jeszcze lniany worek,na jednym pasku. Zawiązywany na sznurek.
Wyszedł bardzo ciekawie.


WOREK JEST NA SPRZEDAŻ.





































Torba z grubego płótna, XXXL.
NA SPRZEDAŻ.








































































Byłabym zapomniała,do każdej zakupionej torby/worka,w parze idzie laabowy brelok:)
Wypalane drewno.