czwartek, 12 stycznia 2017

filmy na zimowe wieczory




                                                                      
                                                                          fejsbuk
                                                                        moje atelje


od całkiem niedawna nudne,długie,zimowe wieczory spędzamy jako kinomaniacy:)
dlatego chciałam polecić Wam kilka ciekawych filmów,jakie miałam okazję niedawno obejrzeć.
jest to moja subiektywna ocena,u Was kolejność może przedstawiać się zupełnie inaczej.
filmy pogrupowałam w skali od 1 do 5.
1 filmy najlepsze,zdecydowanie nr1!
2 filmy równie dobre,z podkreśleniem równie ;)
3 filmy naprawdę fajne,super,które warto obejrzeć
4 filmy fajne
5 filmy,które można obejrzeć. mi np.przypadły do gustu średnio,ale komuś mogą się bardzo spodobać





zdj.tu

1. bezapelacyjny nr1! jaki ostatnio widziałam,to KONESER
polecam Wam ten film z całego serca. uważam,że jest świetny.
inteligentny,niesamowicie dopracowany,estetyczny.
dla miłośników dzieł sztuki,antyków i wielbicieli nietuzinkowych wnętrz,film jest niemałą gratką :)))
nie jest jednak przynudnawym filmidłem o sztuce,żeby ktoś nie pomyślał. przeciwnie.
polecam wytrwać do końca i zwracać uwagę na szczegóły ;)
więcej już nic nie napiszę,zobaczcie sami :)
NIETYKALNI - komedia

2. KSIĄŻĘ PERSJI-PIASKI CZASU
VINCI - polski dobry film
OCEAN'S 11,12,13
ŚWIĘTY z Valem Kilmerem - pomimo upływu czasu nic nie stracił na swej świetności
OSTATNI LEGION
W POGONI ZA SZCZĘŚCIEM
KOD LEONARDA DA VINCI - mroczne klimaty

3. CZŁOWIEK W ŻELAZNEJ MASCE
OSACZENI
BABEL - jedyny film z nieszpanerską rolą Brada Pitta,jaką do tej pory widziałam ;)
TURYSTA
PRESTIŻ
ILUZJONISTA
IMIĘ RÓŻY - mroczne klimaty

4.WŁOSKA ROBOTA
NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI
7 LAT W TYBECIE

5.TAJEMNICA FILOMENY
FRANCUSKA KOMEDIA

jeśli znacie jakies godne polecenia ekranizacje,to poproszę o tytuły tu albo na maila.
miłego oglądania!



wtorek, 10 stycznia 2017

face lifting fotela






                                                                      
                                                                          fejsbuk
                                                                        moje atelje



stary fotel,o którym kiedyś wspominałam dostał nowe ubranko.
oczywiście z pięknego żakardu:)
kiedy dostrzegłam jego zgrabną konstrukcję wśród innych staroci,miał na sobie po prostu brzydkie poszycie.
od początku wiedziałam,że je zmienię,jak tylko przywiozę z domu mój ukochany żakard.
jego filigranowa budowa przysłonięta,przez wielkie gąbki,z nieładną tapicerką...
coś mi te gąby tam nie pasowały...
długo kombinowałam jak bardziej uwidocznić jego walory.
zastanawiałam się nawet nad samymi poduszkami rzuconymi nań...
jednak wtedy nie byłby tak wygodny. ostatecznie zdecydowałam się na przycięcie gąbek.
obszyte nowym materiałem zyskały na urodzie :)





fotel przed liftingiem

 i fotel po liftingu :)



czwartek, 5 stycznia 2017

torebka karnawałowa





                                                                          fejsbuk
                                                                        moje atelje


następna torebka z mojej "serii",to taka,która całkiem nieźle wpisuje się w czas karnawału.
ale nie tylko. myślę,że śmiało będzie pasować do kreacji innego typu.
wszystko zależy od wyobraźni :)
moją inspiracją do wykonania jej był kapelusz,słomiany (zdj.poniżej),w kolorze czarnym.
kupiłam go na wyprzedaży i stwierdziłam,że brak mi do niego torebki... ;)
połączenie czarnej koronki z kremowym,a nie białym materiałem,w tym egzemplarzu,
wydaje mi się mniej formalnym i mniej poważnym.
poza tym podoba mi się łączenie koloru kremowego z czernią.
w ogóle krem jest ostatnio moim ulubionym kolorem,dlatego,że jest ocieploną wersją bieli,czyli
taką miękką bielą. co mi osobiście bardziej odpowiada :) świetnie też współgra z innymi kolorami.
zresztą oceńcie sami :)))













poniedziałek, 2 stycznia 2017

gobelin





                                                                          fejsbuk
                                                                        moje atelje




kolejna z torebek babci,to torebka gobelinowa.
przypomniało mi się niedawno o pięknym gobelinie w róże,który już całkiem nieźle zależał się gdzieś
na dnie szafy ;)
czekał na swój moment i doczekał się.
powstała z niego torebka poniżej i nowe ubranko na mój stary fotel,który zamierzam pokazać Wam w następnym poście.
torebeczkę uszyłam z myślą o wiośnie i bardziej lekkich stylizacjach.
mam nadzieję,że będzie podkreśleniem mojego umiłowania do rzeczy vintage,w niejednym
zestawie wiosennym  ;)))
moim zdaniem prezentuje się świetnie i jestem z niej bardzo zadowolona :)







piątek, 30 grudnia 2016

mała taka,maluśna :)









                                                                           fejsbuk
                                                                         moje atelje



w tym roku kompletnie mi nie było po drodze z ozdobami na święta...
powstało więc,zamiast tego,dużo nowych uszytków :)))
ja miłośniczka wielkich toreb,worków wręcz,przeżuciłam się na szycie drobinek,prawie...
o co nigdy bym siebie nie podejrzewała
oj zmienia się człowiek z wiekiem,zmienia... ;)
taka kolekcja małych vintidżowych,ala babcinych torebek mi w głowie
są już dwie gotowe,a  kilka kolejnych w fazie projektu
niewiele teraz zdjęć robię i na blogu mnie mało,bo mam problem z oczami,bolą strasznie i chyba
są zmęczone,pewnie też przez szycie... należy im się odpoczynek...
mam nadzieję,jednak,że powoli będę moje uszytki tu wrzucać ;)
a tymczasem zapraszam do obejrzenia małej koronkowej :)))


 




wtorek, 6 grudnia 2016

biedny mikołaj...







                                                                     FACEBOOK
                                                                   MOJE-ATELJE



zapewne obserwowaliście kiedyś małe dziecko... może swoje,a może tak całkiem przypadkiem
patrzycie czasem z wielką uwagą na czyjeś dziecię albo na jakieś bliskie,w rodzinie...
nieważne czyje dziecko obserwujecie,bo  jedno łączy je wszystkie i to przyznać musimy...
zawsze są szczere,nieskrępowane,wesołe,rozbrykane,SPONTANICZNE,rozkoszne,niewinne,
cudne,słodkie,kochane...
jak zazdrościmy czasem tym dzieciom właśnie tych cech,których często nam dorosłym brakuje.
kiedyś też byliśmy dziećmi i mieliśmy owe,wymienione wcześniej cudne cechy.
niektórzy zachowali je do dziś,
ale co stało się,że większość z nas ich już nie posiada...?
no właśnie,dobre pytanie.
ile czasu i energii dorośli wkładali w to,żeby w nas te cechy wyciszyć,stłumić,stępić i zabić?
żebyśmy byli tacy,jakimi oni chcieli nas widzieć...
"dzięki" pracy dorosłych nad nami szczerość zamienia się w to,co ludzie chcą usłyszeć,nieskrępowanie w skrępowanie,wesołość w pesymizm,rozbrykanie w bierność,spontaniczność w wielką kontrolę nad ciałem i zachowaniem,niewinność...w swoje poczucie winy nam ubierają... ci dorośli...
i tak jak kiedyś mały Tomek,Asia i Zosia byli dziećmi ze wszystkimi tymi pięknymi cechami,tak teraz są dorośli,ale nie potrafią się w życiu odnaleźć...
bo mama mówiła... cicho bądź,nie krzycz tak! nie biegaj,bo upadniesz! uważaj,bo się przewrócisz! uważaj na kota,koty drapią!
babcia na to... nie hałasuj! co ty za głupoty wygadujesz?! tak nie przystoi! stój grzecznie! nie zaczepiaj ludzi!
nie gap się! nie oglądaj się! piątek 13-stego to pech,pamiętaj!....
mogłabym tu jeszcze wymieniać sporo...
i tak powiela się masowe krzywdzenie całych pokoleń... i nie jest to karalne,bo lakonicznie zwie się to wychowaniem...
i tak ten Tomek i ta Asia i Zosia taszczą całe życie na plecach ten wielki wór świętego,biednego mikołaja z "prezentami",którymi wszyscy dookoła raczyli ich "obdarować"...
często dźwigają uczucia innych,nie swoje i często nie bardzo wiedzą co z sobą w życiu począć,jacy są,na co ich stać,dokąd iść...
też miałam swój wór i jeśli Ty masz swój,to dam Ci pewną radę,która mi pomogła.
weź ten wór po raz kolejny ze sobą i jeśli teraz pomyślisz,że ostatni raz go taszczysz,zrobi Ci się na duszy lżej.
stań na moście i wywal ten wór do rzeki. patrz jak odpływa,tak długo dopóki nie stracisz go z oczu...

bez względu na to jaką wymyślisz formę na pozbycie się ciężaru,który Ci "ofiarowano",to uwierz,że po dokonaniu mentalnego rozwodu z tym,czego już nie chcesz,doznasz wewnętrznego,leczącego oczyszczenia. jeśli zdasz sobie sprawę,że wszystko to,co Ci ciąży dostałeś od kogoś,kto sam nie umie uporać się ze swoimi lękami,kto sam źle o sobie myśli i nic ciekawego w życiu go nie spotyka,to może zrozumiesz jego ból i rozgoryczenie i będzie łatwiej zebrać Ci to wszystko do kupy i oddać tej osobie (osobom).
te uczucia nie należą do Ciebie...!
ból i strach,z którymi ludzie sobie nie radzą sprawia,że krzywdzą innych...
spakuj to wszystko,co dostałeś w list,w paczkę, w worek i mentalnie wyślij tym,od których pochodzą.
napisz list,a potem go spal. pożegnaj się ze wszystkim,co nie jest Twoje,a potem stań się znowu tym dzieckiem,które Ci odebrano,tą czystą kartką.  i zapisuj ją mądrze.
to od Ciebie zależy jak bardzo i czym będzie Twoja własna,czysta kartka zapisana...

tak mi się dzisiaj zebrało na wywody... ;)
wszystkim Wam życzę udanych Mikołajek i mocy DOBRYCH prezentów:)))



zdjęcie KLIK

wtorek, 8 listopada 2016

Radzia i Fela









                                                                         FACEBOOK
                                                                        MOJE-ATELJE


Radzia i Fela,czyli dwie miękkie myszowate:)
lniano-bawełniane.
siostry prawie bliźniaczki. brzydule ;)
do nabycia TU