Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk wiklinowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk wiklinowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

ozdobne dyńki




przyznam szczerze,że do tej pory miałam do nich wstręt. małe,ochroszczone stwory...myślałam...
a w tym roku zapałałam do nich miłością. wydają mi się takie słodkie i urocze w swej brzydocie.
ozdobne dynie. małe maszkary o przedziwnych kształtach :) dzięki swym kolorom wnoszą jesienną porcję energii do wnętrza. jak tylko uda mi się dorwać kawałek ziemi,to będę je hodować ;)
na początku były 3,potem miało być 5...no może 7... teraz jest 15... i cieszą oko przez cały czas :)













poniedziałek, 23 czerwca 2014

dużo lawendy



To,że wokół obfitość kwitnącego kwiecia,to nie dziwota,w końcu taka pora roku:)
Kwitnie też lawenda. Och! jak ona cudnie kwitnie i cudnie pachnie.
Nazrywałam sobie trochę tych cudnych kwiatków,a i Wy będziecie mogli przyjrzeć jej się z bliska.
Jeśli ktoś pragnie zapachu lawendy na dłużej,to zapraszam wciąż po lawendowe woreczki:)










































Po lewej lawenda wczorajsza,a po prawej dzisiejsza,świeża:)





















Nowych woreczków ze świeżą lawendą,Ci u nas dostatek...


















Zagościła prawie wszędzie,nawet na świeczniku. Pachnie w całym domu.
Świecznik zrobił mi Mężuś:)







































Uzbierałam też sporo kwiatów i płatki dzikiej róży,pachną cudnie,a ich woń szybko wypełniła mieszkanie...


































A tu koszyczek,który kupiłam za bezcen,lekko uszkodzony. Dorobiłam mu uchwyt ze sznurka,guzik drewniany i koronka. Może służyć do przechowywania suszonych kwiatów:)


















































































A teraz uchylam rąbka tajemnicy... Kupiłam sobie ostatnio obrus szydełkowy,ręcznie dziergany,od pewnej Starszej Pani,która go wydziergała.
Jest dla mnie skarbem,bo wiem,że ręcznie robiony i największym,obecnie,hiciorem mojej szydełkowej kolekcji:)

piątek, 30 maja 2014

wiejska chata



Marzy mi się mieszkanie w wiejskiej chacie,w takim typowym skansenie. Stąd moje zamiłowanie do staroci i nie tylko.
Chciałabym ocalić od zapomnienia różne stare graty i pamiątki. Te rodzinne zbieram z wielką pieczołowitością. Chciałabym choć w nich przenieść w przyszłość odrobinę pamięci o przeszłości,o tym czego już nie ma,ale pamięć może jednak nie zaginie,może ocaleje w tych przedmiotach,które mają w sobie część historii.
Niedawno pomalowałam sobie kolejną skrzynkę po owocach i dwie deski,jedna z nich to prezent dla Mamy.






Malarka ze mnie marna,ale skrzynka wygląda dość przyzwoicie:)






















































Włóczkę na ten dywanik znalazłam w lumpeksie. Bardzo lubię poszukiwać tam "skarbów".
Dzięki Mamie powstał z niej cudny dywanik:)






























Malowane deski,moja robota ;-)






































Wiklinowy wózek będzie mi służył jako osłonka na kwiaty,póki co czeka na kółka.
















































Dzisiejszy zakup z pchlego targu,to ten ceramiczny kubek z przykrywką...






































































piękny,bo w róże:)





































Świeże,cięte kwiaty...mmm....























Pomysł na stary klosz od lampy. Może spełniać wiele funkcji.
Ja zamierzam uszyć swojemu wyściółkę i coś w nim przechowywać.
Denko zyskał dzięki kawałkowi tekturki pomalowanej pod kolor drutów.


































poniedziałek, 16 grudnia 2013

takie tam esy floresy



Chciałam się Wam  pochwalić moimi nowymi zakupami:)
Mam teraz fazę na wyposażenie domu.
Tak więc przybywa koszyków,baniek,serwetek,desek do krojenia i takich tam różnych,mniej lub bardziej potrzebnych. Raczej mniej potrzebnych,a bardziej cieszących oko.
Marzy mi się w przyszłości mieć domek z "charakterem",więc już teraz zbieram do niego rzeczy,którymi go wyposażę;)
Te wszystkie kraciaste na zdjęciach,to ściereczki kuchenne. Tanie były (2pln-szt),więc wzięłam kilka.
Kiepskiej jakości,na ściereczki się nie nadają,ale kupiłam je z myślą o wykorzystaniu jako serwetki.



Zawsze marzyłam o mini konewce,no i mam:)

















A tu jest rzecz bardzo fajna.
Nie wiem czy kojarzycie...
Kiedyś,jak byłam mała,to mieliśmy pomalowane ściany takimi właśnie wałkami ozdobnymi.
Potem wyszło to z mody. Ściany zostały gołe. A mi się bardzo podobają takie wzory i zamarzyłam o tym,aby pomalować tak nasz domek i o wielkie dziwo! znalazłam takie wałki w internecie,super stare,zabytkowe,dokładnie takie jak dawniej,tym bardziej są dla mnie cenne,więc po malowaniu będą służyły jako ozdoba:)





































W okolicy Opola jest Pan,który plecie różne,przeróżne kosze z wikliny i rattanu.
Przepiękne,stylizowane na stare i całkiem nowe.
Ostatnio zakupiłam taki niewielki,babciny. A mam zamówiony jeszcze olbrzymi kosz wiklinowy,w którym będę trzymać swoje tkaniny:)
























A ten kosz zakupiłam w sklepie. Golas dorobił się już ubranka.























A raczej wyściółki,żeby nie targał rzeczy,które będę tam wkładać.























I serwetka kupiona w lumpeksie.
Chcę ją oprawić w ramkę i zrobić z niej obrazek.


























Pojemnik na,np.papier toaletowy.
Przecież papier też może mieć ciekawą oprawę.
Kosz jest usztywniony sztywnikiem i pomieści promocyjny big pack;)



























I woreczki,na bieliznę,na drobiazgi,na cokolwiek.
Cała rodzinka:)