poniedziałek, 17 listopada 2014

domki mnie mają


zupełnie nie wiem o co chodzi i nie wiem też co one w sobie mają,ale zawładnęły teraz moim sercem:)
DOMKI
cóż za wdzięczny kształt i nieodparty urok:)
moje małe pierożki... nazywam je tak pieszczotliwie,bo jak je szyję,takie malutkie i słodkie... a potem wypycham je wkładem,to mi się kojaży z nadziewaniem pierogów;)
no ładnie,stara,a głupia..................






nie samą pracą człowiek żyje...chwila relaksu....a jak ! :)))
 

poniedziałek, 10 listopada 2014

domki


dziś coś z serii bardziej "new modern".
poduszki w domki,na bawełnianym,grubym płótnie.
wzór zaprojektowany,wykonany i naniesiony przeze mnie,z pomocą męża:)
niezła frajdą jest samodzielne drukowanie tkaniny:))))
i takie to podusie,do wnętrza w stylu loft,się zrobiły;)










środa, 5 listopada 2014

najpiękniejszy prezent...


takie prezenty lubię najbardziej:)
a teraz siedzę i gapię się w nie bez ustanku...
są takie proste,takie naturalne i takie piękne...
drewno w sąsiedztwie żywego ognia,po stokroć zyskuje na swej urodzie...
ahhh...ta natura...









czwartek, 30 października 2014

siedzi sowa na żerdzi i twierdzi...



lniana sowa.
może nie siedzi na żerdzi,a na gałęzi.
dość zagubiona co? ale i tak pocieszna:)





a po sówce są dwa wielkie serca lniane:)
mój nowy koszyk,dziś kupiony (jakby ktoś chciał cynka,to w Jysk jest przecena i przynajmniej u nas są te koszyki po 12pln)
a pod spodem obrusik wydziergany przez moją mamę.
dostałam go w tamtym roku na urodziny.
jest śliczny:)







wtorek, 28 października 2014

miedź na lnie


taki sobie wczoraj surowy,prosty naszyjnik zrobiłam.
czasem jak nie mogę spać,to fajne pomysły do głowy przychodzą:)
miedź,oczywiście,przygotował mąż,a resztę ja;)








poniedziałek, 27 października 2014

stare butelki



                                                     TU  też można mnie odwiedzić:)




jeśli macie w domu stare,niepotrzebne butelki,to może nie warto ich wyrzucać,a wykorzystać,np.jako ozdoby.
zamiast kupować nowe flakony,dajmy drugie życie starej butelce po soku. nie jest to ani trudne,ani kosztowne. wystarczy,np.sznurek i trochę chęci.
ja wykorzystałam tu sznurek bawełniany,zakupiony za 3zł w sklepie "wszystko po 3zł":)
jeśli chcecie możecie kleić sznurek do butelki (tylko nie wiem jakim klejem;)
ja swojego nie kleiłam tylko wsunęłam początek i koniec pod spód całej zawijanki,żeby było łatwiej przy ewentualnym demontażu.
jeśli jednak sznurek właśnie nie będzie klejony,trzeba pilnować,żeby się nie zsunął.
butelkę zawijamy od góry:)








sobota, 18 października 2014

ul.sielankowa


wspomnienia z urlopu. w końcu...

za lasami,za górami,leżała mała wioseczka,której jakby nie dotknął czas...
a mieszka się tam tak...





















A dookoła...