środa, 9 marca 2016

lniane ręczniki i studium koronki


                    

LAABA - NATURALNIE zaprasza!

takie lniane,rustykalne ręczniki zrobiłam.
koronka bawełniana. len bardzo gruby,surowy i siermiężny,mięsisty. nie jest sztywny,raczej podatny.
ale nie jest też idealnie gładki i miękki. przecież to len i w dotyku daje o sobie znać ;)
tylko dla miłośników natury :)
jeśli ktoś byłby zainteresowany takimi ręcznikami,więcej informacji chętnie udzielę na maila
laabacontact@gmail.com
poza tym uczymy się robić zdjęcia w trybie manualnym (w końcu!) i tak sobie ćwiczymy.
dziś kilka efektów tych ćwiczeń... i co? kiepsko? tez tak myślę,ale nie poddajemy się ;)
jeszcze długa droga przed nami,ale nastawienie mamy ochocze,więc coś z tego będzie :)
chyba...
















wtorek, 1 marca 2016

etykiety,zawieszki,tagi,metki...



zrobiłam sobie duuuużo tekturowych etykiet.
takich najprostszych z możliwych.
do tego lniany sznureczek,kokarda z bawełnianego sznurka,dla urozmaicenia i gotowe.
zawieszki przydadzą się pod ceny,pieczątki,czy podziękowania.
jeśli wydadzą się zbyt skromne,można je dodatkowo ozdobić.
ja lubię je takie,jakie są. proste w formie i tym samym nietuzinkowe:)











piątek, 19 lutego 2016

w poszukiwaniu tła



dzisiaj zrobiliśmy sobie krótki spacer do lasu w poszukiwaniu tła do mojego nowego logo. w lesie jak wiadomo inspiracji bez liku.
zrobiłam wczoraj na próbę logo na czarnym tle z białym napisem i nijak mi nie pasowało,zbyt smutne,zbyt poważne,a przecież nikt nie umarł,przeciwnie powraca do życia ;)
ma być naturalnie,bo tu wszystko jest naturalne i takie też tło chciałam znaleźć.
póki co w rankingu na faworyta zwyciężyły szare,stare deski.
mam słabość do szarego drewna ;)
poniżej kilka przykładowych fotek,jakie udało mi się zrobić.
niewiele się na nich dzieje i tak miało być,są proste w formie i czyste,bezpretensjonalne.
takie lubię :)






































a na koniec takie logo mi wszyło :)))


czwartek, 21 stycznia 2016

u Was też taka zima?



dawno mnie tu nie było,tak od serca.
tylko coś dorzucić,żeby blog całkiem nie umarł...
jakaś taka mega depresja mnie trzymała,brak chęci do czegokolwiek.
a teraz się cieszę,bo "daliśmy nogę" z centrum hałaśliwego,śmierdzącego spaliną miasta i już mi lepiej.
żeby być szczęśliwym w mieście,trzeba się tam urodzić...
zaszyliśmy się w samym sercu Karkonoszy. na dłuższy czas,także nie muszę się już martwić nadchodzącym powrotem do swojego znielubiałego centrum.
świeże powietrze rozpiera mi płuca,oczy zachwycają piękne widoki,góry,doliny,skały i lasy.
uszy karmią się bezgraniczną ciszą...
och,jak mi dobrze.... w końcu słyszę swoje myśli i nie tylko swoje...
i patrzę z zachwytem na Skarb jaki mam przy sobie,na nowo poznaję,zakochuję się i doceniam Go coraz bardziej :)
niczego więcej mi teraz nie potrzeba.












































a po spacerku czas na uzupełnienie utraconych kalorii...mniam... :)))

czwartek, 24 grudnia 2015

Święta naturalnie ...

                         

                   Wesołych Świąt,naturalnych i prawdziwych

                                           dla wszystkich,

                                           od Laaby  :) :) :)

 

 



zdj.klik